Żywienie golden retrieverów



cofnij




Nie polecamy stosowania karm przemysłowych. Po kilku latach wymiany doświadczeń na forum listy dyskusyjnej doszliśmy do wniosku, że stosowanie karm przemysłowych wpływa na częstotliwość występowania alergii oraz zaburzeń jelitowych u naszych psów.
Powyższy pogląd jest subiektywną opinią autorów strony i tylko tak należy ją traktować.


cofnij


Jak karmić Golden Retrievera

Anna Radwańska na podstawie artykułu Kathy Patridge przetłumaczonego przez Anitę Cybulską-Kłosowicz


Autorka artykułu jest posiadaczką 14 goldenów. Nie jest weterynarzem, a w swoim artykule zaznacza, że jej rekomendacje są oparte na własnych doświadczeniach ze swoimi psami i nie może obiecać, że będą się nadawać dla każdego. Jeśli coś Cię niepokoi, powinieneś zawsze skonsultować się z zaufanym weterynarzem.
Kathy Patridge posiada ogromne doświadczenie wynikające z obserwacji przemian zachodzących w swoich psach, gdy zaczęła karmić je zgodnie z ich mięsożerczą naturą. Goldeny są psami. Nie są wołami ani końmi, należą do tej samej rodziny co Canis lupus familiaris (wilk). Im wcześniej przyjmiemy to do wiadomości, tym szybciej nasze psy odzyskają zdrowie
.

ie ma jednoznacznej i prostej odpowiedzi na pytanie "Co jest najlepszym jedzeniem dla Twojego goldena?" ponieważ nie ma "najlepszego" jedzenia - każdy pies jest jednostką indywidualną, a różne rasy mają różne wymagania. Dlatego powinniśmy wziąć w swoje ręce odpowiedzialność za zdrowie swoich własnych psów. Autorka zachęca do czytania, szukania informacji, przeglądania wyników badań naukowych ale też i pamiętania o tym, że nauka nie jest perfekcyjna, nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania, o tym, że często nauka i profity idą ręka w rękę. Doświadczenia właścicieli psów to również doskonałe źródło praktycznych informacji.
Autorka zachęca do myślenia i podejmowania decyzji z czym czujemy się najlepiej pamiętając o zasadzie, że każdy pies powinien być karmiony w sposób indywidualny.

Czym karmić?
Ponieważ odeszliśmy daleko od spraw fundamentalnych zapomnieliśmy, że wilki zabijają i jedzą cokolwiek jest dostępne. Nigdy nie jest to gotowane ani poddawane jakiemukolwiek przetwarzaniu. Ich diety obejmują bardzo różne pokarmy jednak to, co głównie jedzą, to tkanka zwierzęca. Nie pasą się na polach sojowych, nie jedzą kukurydzy, nie czekają też z niecierpliwością na zbiory pszenicy. Ich ofiary być może jedzą takie pożywienie (jedynie w sezonie), ale zanim dotrze to do organizmu wilka (do jelit), to będzie to już pogryzione i częściowo strawione. Wilki i dzikie psy jedzą padlinę, ale polują również na zwierzęta (np.: łosie). Jedzą organy, zawartość przewodu pokarmowego i mięso mięśni. Kończą na resztkach kości, skórze i kopytach. Czasem jedzą trawę i inne rośliny (często pokryte krwią ofiary), ale są mięsożercami.
Robert Wayne, obecnie w UCLA, studiował ewolucję molekularną rodziny psów. Odkrył, że najwcześniejsze skamieniałości psa domowego mają 10-15 tys. lat. Badania mitochondrialnego DNA 7 ras psa domowego i 23 populacji wilka wykazały różnicę w jedynie 0,2% (to są 2/10 z 1%). Jeśli to prawda, to nasze psy domowe i wilki są bardzo bliskimi kuzynami i bardzo prawdopodobnym jest, że mają bardzo zbliżone potrzeby pokarmowe. A więc, być może więc możemy wziąć kilka lekcji dietetyki od wilków.

Autorka wierzy, że wszystkie pokarmy komercyjne powinny być suplemetowane (najlepiej prawdziwym, surowym jedzeniem), ponieważ są one całkowicie przetworzone. Ponadto, zawierają zbyt mało białka zwierzęcego.
Po latach poszukiwań i wytwarzania pokarmów dla psów autorka odkryła, że poniższe wskazówki powinny być pożyteczne dla twojego psa.
Psy w optimum zdrowia nie mają alergii, problemów skórnych, problemów autoimmunologicznych itp. Poza tym same bronią się przed pchłami.
Większość psów z „alergiami” nie ma tak naprawdę alergii. Wszystkie objawy są efektem próbowania uzyskania z pokarmu (składającego się głównie ze zbóż i z tylko jednego białka zwierzęcego, które jest jedynym źródłem białka w ogóle) aminokwasów. Wg autorki, jedynie 10-30 % psów cierpi na prawdziwe alergie pokarmowe.
Nieważne jak karmisz psa - jeśli nie ma on alergii, problemów skórnych, pcheł - to nie ma powodu, abyś coś zmieniał. Jednak jeśli Twój zwierzak cierpi na którąś z tych dolegliwości to znaczy, że powinieneś coś robić lepiej.

Goldeny i alergie
Bez względu na wiek psa lub okolicy, z jakiej pochodzą, goldeny często cierpią na podobne dolegliwości: problemy skórne typu zaognienia, ranki, swędzenie, obsesyjne lizanie stóp lub kolan, chroniczne infekcje uszu, słaba jakość sierści, alergie na pchły. W większości przypadków psy są leczone w kierunku alergii, a ich właściciele niezliczoną ilość razy zmieniają weterynarza, gdyż leczenie nie przynosi efektów. Za każdym razem odpowiedź jest ta sama - „alergia”. Pomimo, że zwierzęta te zazwyczaj są leczone, antybiotykami i lekami antyhistaminowymi problemy nie znikają.
Autorka wysuwa przypuszczenie, że u większości goldenów najczęstszym powodem występowania objawów podobnych do alergii są objawy niedoborów białka zwierzęcego wynikające z nieprawidłowo dobranej diety. Źródłem większości „alergii” goldenów jest komercyjne jedzenie, którym je karmimy. Producenci karm produkują karmę roślinną z niewielką ilością białka zwierzęcego. Psy są psami. Nie są krowami, owcami ani końmi. Ich dzicy przodkowie jedli dietę, która niemal w całości składała się z wysokiej jakości tkanki zwierzęcej. Mięso, organy, kości, a nawet skóra i kopyta.
Uściślając, psowate nie są „prawdziwymi” mięsożernymi, ponieważ jedzą także częściowo strawioną materię roślinną, która znajduje się w przewodzie pokarmowym ich roślinożernych ofiar. Jest to jednak względnie mały procent całości ich pożywienia. Wilki żywią się mięsem zwierząt jedzących trawy, liście, porosty. Nie jedzą zbyt dużo ziaren w ich dojrzałej postaci, nie jedzą pszenicy, ryżu ani kukurydzy, a jeśli już to jedynie sezonowo – późnym latem. Dzikie psowate jedzą dużo materii zwierzęcej i małą ilość materii roślinnej. Taka też powinna być też dieta naszych psów.
Gdy karmimy swojego Goldena dietą, której podstawą są białka roślinne, pies musi „walczyć” o składniki pokarmowe, jakich potrzebuje. Jego organizm jest przystosowany do trawienia białka zwierzęcego, nie roślinnego.
Ponadto karmy, których bazą są ziarna mają często zbyt zasadowy odczyn, a to, szczególnie dla wielu ras europejskich, do których należą goldeny naraża na częstsze infekcje bakteryjne – stąd powtarzające się infekcje uszu lub pęcherza. Dlatego przestawienie tych psów na dietę opartą na mięsie, która odznacza się wyższą kwasowością okazuje się być w wielu przypadkach najskuteczniejszym lekiem na „alergię”.

Mit o hypoalergicznej diecie jagnięco-ryżowej
Zanim wprowadzono obecnie dostępne karmy przemysłowe wszystkie dostępne karmy były oparte na wołowinie, kurczaku, kukurydzy i pszenicy. Ciągłe karmienie tą samą karmą jest mechanizmem spustowym dla wystąpienia alergii, wiele psów w końcu dostało alergii na wołowinę, kurczaka, kukurydzę i pszenicę. Rozwiązaniem było przestawić psa na karmę jagnięco-ryżową. Karma jagnięco-ryżowa w pierwszym okresie spowodowała ustąpienie alergii, ponieważ nigdy wcześniej psów nią nie karmiono. Po pewnym czasie okazało się jednak, że u psa ciągle karmionego karmą jagnięco-ryżowąw koncu również pojawiły się objawy alergii. Stopniowo wprowadza się więc nowe kombinacje: kaczki, ryby, królika i pomidorów.

Różne, alternatywne dla karm przemysłowych, sposoby żywienia
Gotowanie

Gotowanie niszczy i zmienia składniki pokarmowe czyniąc je gorzej przyswajalnymi. Pomimo tego, każda gotowana dieta domowa, jest rozwiązaniem, którego autorka użyłaby w przypadku psa z chronicznymi, długotrwałymi problemami zdrowotnymi. Autorka podaje kilka opracowań diet, w tym za najlepszą uważa naturalną dietę Wendy Volhard - „The Holistic Guide for a Healthy Dog” oraz Dr. Ian’a Billinghurst’a - „Give Your Dog a Bone” (BARF).
Wszystkie diety domowego wyrobu opierają się na surowym mięsie – nie obawiajmy się karmić psa w ten sposób.
Wendy Volhard ma kilka dobrych rad dla wprowadzających ten sposób żywienia u goldenów w słabej kondycji lub są chore:
  • surowe mięso zawiera enzymy, (dobre) bakterie i inne „siły życia”, które są podstawą dobrego zdrowia,
  • warzywa podajemu tylko w formie surowej
  • .

    Świeże (lub „ludzkie”) jedzenie, jakich nie powinniśmy po dawać psu:
    • Duże ilości białka z jajka kurzego: karmienie dużą ilością kurzego białka spowoduje niedobór biotyny (Wit. B) w związku z obecnością destruktywnej substancji zwanej awidyną. Można jednak nie brać tego pod uwagę, jeśli podaje się psu także żółtko, ponieważ wpływ awidyny jest zniesiony ze względu na wysoką zawartość biotyny w żółtku jaja. Całe jaja są jednym z najlepszych źródeł dostępnego białka. Autorka karmi swoje psy surowymi jajkami wraz ze skorupką.
    • Czekolada: zawiera teobrominę, która jest toksyczna dla psów i kotów. Czekolada gorzka jest najbardziej niebezpieczna, ponieważ zawiera 16 mg teobrominy na gram czekolady. Czekolada mleczna zawiera 1,5 mg teobrominy. LD50 (poziom, przy którym 50% badanych zwierząt zdycha) dla teobrominy u psów wynosi 240-500 mg/kg wagi ciała, ale zejścia notowano również po spożyciu 114 mg/kg.
    • Cebula: zjedzenie ilości równej powyżej 0,5% wagi ciała cebuli powoduje anemię, gorączkę, ciemnienie moczu i śmierć. Czynnikiem toksycznym jest alkaloid n-propyldisulphide.
    • Szpinak, burak czerwony i rabarbar: nie są toksyczne, jednak zwierają dużą ilość kwasu oxalic, czynnika, który zaburza wchłanianie wapnia, a więc nie należy psu podawać zbyt często.

    Autorka zauważa, że jeśli da swoim psom wszystkiego po trochu, ale nie za wiele, psy doskonale wykorzystują te składniki. Warunkiem jest jednak przewaga białka zwierzęcego – to jest podstawa. Bez tego pies musi walczyć o to, aby utrzymać się w zdrowiu.
    Autorka nie potępia dzielenia się z psem swoim jedzeniem, ale upomina aby było to dobre jedzenie, nie odpadki, ani resztki! Nie dawajmy psu tego czego sami nie zjemy lub nie chcemy zjeść, albo gdy wiemy, że nie jest to dobre dla nas. Broszura Wysong radzi wykorzystywanie różnorodności: surowa wołowina, indyk, kurczak, ser wiejski, jogurt, dokładnie posiekane warzywa (mogą być mrożonki) i od czasu do czasu owoce. W dobrą pogodę Autorka pozwala swoim psom paść się na trawie pod warunkiem, że nie była nawożona.
    Prawie wszystkie warzywa są dobre – brokuły, marchewka, kapusta, kalafior, itp.
    W celu „zakwaszenia” Twojego psa zaleca się podawanie kilku kropel octu winnego z jabłek do wody podawanej psu. Zakwaszanie organizmu pozwala na uniknięcie różnego rodzaju infekcji.
    Jeśli pies ma wiele problemów można dodawać do pożywienia 1 lub dwie tabletki zwierające kompleks aminokwasowy aż do chwili powrotu do zdrowia. Powinien być on oparty na kazeinie, gdyż większość psów toleruje ją bez problemów. Zwiększenie dawki octu winnego także pomaga.
    Inne suplementy (podawane raz lub dwa razy tygodniowo):
  • wodorosty,
  • popiół z wodorostów,
  • miód,
  • wit. B-compleks,
  • wit. E,
  • schelatowany cynk (poprawia kondycję włosa).

  • Zaleca się codzienne podawanie wit.C (kwas askorbinowy z bioflavonoidami cytrusowymi, askorbinian sodu, askrorbinian wapnia). Początkowa dawka: 1000 mg i powoli dochodzimy do 2000 mg dziennie. Jeśli zaczniemy od zbyt wysokiej dawki wit. C pies może zareagować biegunką.

    Kryzys detoksykacyjny
    W początkowym okresie proponowanego programu pies może przejść kryzys detoksykacyjny. Objawy kryzysu mogą przerazić właściciela psa, ale nie należy się poddawać. Dokąd pies zachowuje się normalnie i nie wydaje się chory, wszystko dzieje się zgodnie z planem. Jednak, gdy coś nas zaniepokoi powinniśmy wybrać się do weta.
    Ciało psa zmagazynowało wiele toksyn, które muszą się z niego wydostać każdą możliwą drogą. W trakcie tego procesu może pogorszyć się stan sierści, a na skórze mogą pojawić się wypryski z wyciekiem trwającym przez kilka dni. Wypryski same znikną po kilku dniach.
    Innymi objawami kryzysu detoksykacyjnego to odbarwienie oczu i luźne stolce. Być może będzie jadł bardzo dużo lub straci na wadze. Jeśli potrzebuje większej ilości jedzenia należy mu je podawać. Gdy zacznie wracać do siebie i sierść zacznie odrastać, detoksykacja jest zakończona. Wtedy ograniczamy jedzenie, bo inaczej psu grozi otyłość!
    Okres detoksykacji rozpoczyna się w trakcie pierwszych trzech tygodni nowego programu żywieniowego, choć jeden z psów autorki zaczął tracić sierść i chudnąć dopiero po sześciu miesiącach.

    Golden z nadwagą
    Większość goldenów ma nadwagę, a ich właściciele ciągle szukają odpowiedniej karmy pozwalającej zrzucić zbędne kilogramy. Bardzo często zaleca się karmić psy jedną z formuł „Lite”.
    Zanim podejmiesz próbę odchudzenia swojego psa jakąkolwiek metodą, powinniśmy, w porozumieniu z lekarzem weterynarii wykonać u swojego psa test na poziom hormonów tarczycy. Wiele goldenów cierpi na niedoczynność tarczycy. W takim przypadku żaden program odchudzający nie będzie działał, dopóki nie wspomożemy układu hormonalnego. Goldeny z niedoczynnością tarczycy mają bardzo powolny metabolizm i przybierają na wadze mimo, że zjadają stosunkowo niewielkie ilości pokarmu. Może zdarzyć się, że po wyrównaniu poziomu hormonów, jeśli pies był wcześniej karmiony prawidłowo, schudnie bez żadnej diety.
    Jeśli poziom hormonów tarczycy jest odpowiedni, a pies jest otyły, powinniśmy zastosować dietę. Zdaniem autorki, diety „Lite” są niebezpieczne, gdyż są ubogie w białko zwierzęce i tłuszcze, natomiast zawierają niezwykle wysoki poziom węglowodanów i wypełniaczy. Psy na diecie „Lite” głodują pod względem niezbędnych składników pokarmowych, a karmienie grubego psa węglowodanami nie ma sensu. Większość psów będących na takiej diecie ma matową sierść, luźne stolce, są ospałe, nie tracąc przy tym na wadze.
    Autorka zawsze karmiła swoje goldeny dietą wysokiej jakości nigdy nie mając problemów z otyłością. Jedynym regulatorem przy wzroście wagi psa było zmniejszenie dziennej porcji jedzenia.

    Dieta a problemy immunologiczne
    Ciągle słyszymy o ogromnej liczbie problemów immunologicznych, które przydarzają się goldenom. Alergie, nowotwory, problemy z hormonami tarczycy, wszystkie mają to samo podłoże – problemy z układem immunologicznym.
    Istnieją dwa podstawowe zaburzenia układu immunologicznego:
  • problem autoimmunologicznym - system immunologiczny zatracił zdolność „rozpoznawania siebie” i wszystko uważa za wroga, włączając w to własne ciało, wszystko jest atakowane, łącznie z głównymi narządami. Aartretyzm, zbyt niski poziom hormonów tarczycy itp. Mogą być tego skutkiem.
  • system immunologiczny jest wyciszony – organizm nie może się bronić sam przed zagrożeniami zewnętrznymi i obcymi komórkami. Jeśli system immunologiczny psa nie funkcjonuje dobrze, nie może bronić się przed komórkami nowotworowymi lub takimi intruzami jak wirusy czy bakterie.

  • Nowotwory są jedną z częstszych przyczyn śmierci wśród goldenów w młodym i średnim wieku. Jednak, wg autorki środkiem zapobiegającym lub odwlekającym w czasie powstanie nowotworu i innych problemów immunologicznych jest odpowiednie żywienie - możemy karmić tak, żeby utrzymać psa w optymalnym zdrowiu. Pies w optymalnym zdrowiu ma sprawny układ immunologiczny, który rozpoznaje i atakuje intruzów zewnętrznych i wewnętrznych, w tym również nieprawidłowe komórki wczesnych stadiów nowotworu.
    Pies w optymalnym zdrowiu nie ma pcheł, zaognień na skórze, zainfekowanych uszu itd. Wszystkie te problemy są związane ze skórą - największym i najłatwiej obserwowalnym organem w organizmie. Logicznie rzecz biorąc uważam, że możemy założyć, że jeśli prawidłowa dieta może poprawić stan skóry, to musi też przynosić korzyści dla reszty ciała – organów wewnętrznych.

    Dieta a problemy ortopedyczne
    Dieta jest silnie związana z rozwojem problemów ortopedycznych u psów i innych gatunków zwierząt. Przekarmianie i szybki wzrost predysponują zwierzęta do wszystkich takich problemów jak panosteitis (eozynofilowe zapalenie kości młodych psów) i dysplazja. Odpowiednie żywienie mające na celu zapewnienie optymalnego zdrowia i tempa wzrostu (tempo podyktowane przez Naturę, a nie promowane przez dostarczycieli karmy dla szczeniąt czy hodowców, którzy chcą, żeby ich szczenięta występowały na ringach i wygrywały w wieku 6 miesięcy) jest dodatkową ochroną.
    Aby kości i mięśnie rozwijały się normalnie, składniki pokarmowe muszą być dostarczane w formie łatwo przyswajalnej dla szczeniaka. Oznacza to, że powinno się dostarczać białko zwierzęce z różnych źródeł, najlepiej w formie surowej, a także świeże warzywa itp. Nie powinniśmy psa przekarmiać (szczególnie w rozumieniu kalorii), jednak odmawianie szczeniakowi właściwych, świeżych, naturalnych składników pokarmowych może również grać rolę w proliferacji wielu tak zwanych problemów „genetycznych”.
    Jednocześnie nie można zaprzeczyć faktowi, że podstawą wielu problemów zdrowotnych mogą być i prawdopodobnie są czynniki genetyczne. Mądrym podejściem jest taka hodowla, jakby genetyka była wszystkim. Jednak możemy zoptymalizować potencjał genetyczny szczeniaków, które produkujemy. Musimy hodować je tak, jakby hodowla zwierząt była wszystkim. Jeśli będziemy robić te dwie rzeczy damy naszym goldenom najlepszą szansę na długie, zdrowe życie. Tylko wtedy możemy uważać siebie za prawdziwych miłośników i hodowców rasy.




    cofnij


    Stosowanie karmy wilgotnej i suchej w żywieniu psów

    JÓZEF NICPOŃ, PIOTR JANOWICZ , GRZEGORZ SAPIKOWSKI
    Katedra i klinika Chorób Wewnętrznych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej AR ,
    pl. Grunwaldzki 47, 50 -366 Wrocław

    Coraz częstszym modelem żywienia psów i kotów staje się obecnie wykorzystywanie pokarmów suchych (1). Ze względu na łatwą dostępność, małą pracochłonność związane z karmieniem i zachęcającymi reklamami producentów, pokarm suchy stał się powszechnie akceptowany.

    W Katedrze i Klinice Chorób Wewnętrznych przeprowadzono badania obrazujące do jakiego stopnia różne postacie pokarmu mogą wpływać na zdrowotność zwierzęcia. Konieczność podjęcia takiej tematyki badań została wymuszona stosunkowo dużą liczbą pacjentów Kliniki, których symptomy chorobowe związane były ze schorzeniami przewodu pokarmowego i narządów nim związanych. Szczególne zainteresowanie budziło zagadnienie oddziaływania karmy suchej na stan śluzówki przedniego odcinka przewodu pokarmowego.

    Należy podkreślić, że karmy suche zostały właściwie narzucone zwierzętom przez człowieka. Forma pokarmu suchego jest stosowana głównie z tego względu, że jest to twarda metoda konserwowania pasz. Karmy suche są szczególnie narażone na destrukcje związków tłuszczowych przy zbyt wysokiej temperaturze przechowywania, nasłonecznieniu, dostępności powietrza, zbyt długi okres przechowywania (4,6). Niestety na opakowaniu rzadko podawane są informacje dotyczące tych ograniczeń.

    Właściciele zwierząt, często ze względów finansowych, decydują się na zakup dużych opakowań dla małych psów, ponieważ cena karmy za kilogram spada wraz z wielkością opakowania. Sprzyja to ekspozycji karmy na wymienione niekorzystne warunki.

    W przypadku pojawienia się w karmie niedoborów niektórych składników np. kwasu linolowego, linolenowego, archidonowego ( ten ostatni dotyczy głównie żywień kotów) można spodziewać się pewnych zaburzeń zdrowotnych. Kwas linolowy, należący do grupy kwasów n-6 (pierwsze wiązanie znajdujące się przy węglu ) jest odpowiedzialny za tworzenie mediatorów zapalnych - eikozanoidów serii 2 i 4. Uznaje się, że tylko prawidłowe proporcje kwasów tłuszczowych uwzględniające przede wszystkim kwas linolowy, linolenowy i archidonowy zapewniają prawidłowe utrzymanie stanu okrywy włosowej oraz zapobiegają tłuszczowej degeneracji wątroby, anemii zaburzeń płodności u samców i samic (2,4,6). Kwasy n-6 znajdują się głównie w oleju kukurydzianym, słonecznikowym i bawełnianym. Uważa się również, że kwasy tłuszczowe - linolowy i linolenowy powodują zwiększoną produkcję czynników prozapalnych w stanach przewlekłych schorzeń nerek przy zastosowaniu diety bogatej w kwasy n-6. Pochodne kwasów n-3 jako prekursory czynników słabo zapalnych mogą być przydatne w dietetycznej terapii przewlekłych schorzeń nerek. Takie kwasy zawarte są w olejach pochodzących głownie z ryb oraz tłuszczu zwierząt karmionych planktonem (6). Kwas archidonowy ma jedynie istotne znaczenie w żywieniu kotów, gdyż nie wytwarzają one enzymu 6-desatrurazy, umożliwiającego powstawanie tego kwasu z innych prekursorów tłuszczowych (4,6). Wymieniane kwasy tłuszczowe odpowiedzialne są za stan uwodnienia błon komórkowych, a zatem zmieniają odpowiedź recepturową, w tym reaktywność imm.unol.ogiczną .

    W obrębie skóry wiązanie wody w komórkach warstwy kolczystej wpływa na elastyczność i poprawia właściwości skóry jako bariery przed czynnikami zewnętrznymi.

    Dłużej trwające niedobory wspominanych kwasów tłuszczowych mogą odbijać się na prawidłowej funkcji przewodu pokarmowego i wątroby (6). Celem pracy była ocena wpływu karmy suchej i wilgotnej na stan zdrowia psa, ze szczególnym uwzględnieniem stanu błony śluzowej żołądka.


    MATERIAŁ I METODY

    Badania przeprowadzono na 12 psach - 6 jamnikach i 6 owczarkach niemieckich, różnej płci. Psy w wieku 8 tygodni podzielone zostały na dwie równe liczbowo grupy (3 jamniki, 3 owczarki niemieckie ), z których jedna była żywiona karmą suchą ( granulat ), a druga karmą wilgotną ( konserwy ) o tym samym składzie. Zwierzętom podawano gotowy produkt pokarmowy przeznaczony przez producenta dla młodych, dorastających psów. Badania trwały do ukończenia przez psy w wieku 12 miesięcy. Psy zgodnie z ogólnie przyjętym programem profilaktycznym były zaszczepione i odrobaczone. Karma przeznaczona do żywienia psów była przebadana pod kątem zawartości frakcji tłuszczowych Losowo wybrane próbki karmy wilgotnej i suchej zostały przebadane w trzech powtórzeniach metodą chromatografii gazowej.

    W każdej grupie psów wykonywano comiesięczne badania biochemiczne krwi uwzględniając poziom diastazy, lipazy, GPT, kwasów żółciowych, białka całkowitego, albumin, mocznika, amoniaku oraz glukozy. Z tą samą częstotliwością wykonywano badanie morfologiczne krwi (leukocyty, erytrocyty, hemoglobina, hematokryt). Wymienione badania wykonane zostały aparatem Ektachem DT- firmy Kodak. Badanie endoskopowe żołądka i ocenę histopatologiczną bioptatów z błony śluzowej żołądka przeprowadzano co 3 miesiące. Wykorzystano do tego celu fiberoskop pediatryczny Olympus XQ-20 o długości roboczej 100cm i średnicy 9,8 mm, podłączony do zasilacza Olympus CLE 10.


    WYNIKI I OMÓWIENIE

    Do 8 mies. Życia psów nie zaobserwowano istotnych różnic między badanymi grupami doświadczalnymi. W późniejszym okresie, w grupie psów żywionych karmą suchą, pojawiły się zmiany w okrywie włosowej o podłożu grzybiczym. Ze względu na fakt że psy miały zapewnione te same warunki utrzymania (ten sam opiekun, możliwość korzystania z wybiegów, ta sama częstotliwość żywienia itd.) postanowiono dokładnie przeanalizować oba produkty pokarmowe pod względem tych składników, które mogły mieć znaczenie w aspekcie zaistniałych zmian chorobowych. Dane piśmiennictwa bardzo mocno eksponują znaczenie pochodnych tłuszczowych odgrywających rolę w utrzymaniu prawidłowego stanu zdrowie a skóry i jej wytworów (2,4, 6,). Przeprowadzona analiza składu paszy pod względem zawartości poszczególnych frakcji tłuszczowych (C12, C18=3, C20=1) wykazała, że zawartość kwasu linolowego (C18=2) w karmie suchej wynosiła średnio 14g/kg suchej masy, a w wilgotnej 37 g/kg suchej masy. Wydaje się, że zwierzęta dorosłe, które mają zgromadzoną tkankę tłuszczową zapasową nie są tak bardzo podatne na niedobory wymienionych frakcji tłuszczowych (4). Zmiany w okrywie włosowej można tłumaczyć nie brakiem możliwości odkładania się związków tłuszczowych w odpowiednich strukturach skóry, ale brakiem możliwości oddziaływania farmakokinetycznego czynników wytwarzanych z konkretnych tłuszczów (6). Ocena makroskopowa błony śluzowej żołądka nie wykazała istotnych zmian natomiast ocena mikroskopowa bioptatów pobieranych w czasie endoskopii wykazała zmiany degeneracyjne w błonie śluzowej żołądka psów żywionych karmą suchą. Znaczenie pojawienia się zmian pod wpływem karmy suchej, granulowanej wykazano u koni i świń (3,5). Prawdopodobnie tylko dlatego, że endoskopia przewodu pokarmowego nie jest jeszcze w weterynarii bardzo rozpowszechniona. Niewiele wiadomo na temat wpływu struktury fizycznej karmy na stan błony śluzowej przewodu pokarmowego psów. W świetle przeprowadzonych badań nie można jednoznacznie stwierdzić, czy obserwowane zmiany są wynikiem oddziaływania struktury karmy, czy brakiem stabilności niektórych jej składników. Badania biochemiczne krwi nie odzwierciedlały niepokojących zmian w pierwszych miesiącach doświadczenia, ale zauważono tendencję wzrostową w zakresie zawartości aminotransferazy alaninowej i amoniaku. Zawartość GPT u psów żywionych karmą suchą wynosiła pod koniec okresu badań średnio 60 U/l (N:3-50 U/l) a amoniaku 80 uM/l (N:32 uM/l). Pozostałe parametry krwi mieściły się w granicach normy podczas całego doświadczenia. Kliniczne, poza okrywą włosową, nie obserwowano innych zmian mogących świadczyć o zaburzeniach zdrowotnych zwierząt.


    WNIOSKI

    • Jednostronne żywienie psów karmą suchą nie wydaje się być optymalne.
    • Z punktu widzenia zdrowia zwierząt powinno się wymagać od firm produkujących karmę czytelnej informacji dotyczącej nie tylko terminu ważności produktu, ale i sposobów jej przechowywania.
    • Właściciele zwierząt winni być informowani przez lekarzy o niebezpieczeństwie związanym ze zbyt długim i niewłaściwym przechowywaniem karmy suchej.
    PIŚMIENNICTWO

    1. Allen D.: Small Animal Medicine. J.B.Lippincott Comp., Philadelphia, 1991.
    2. Case L.P., Carey D.P., Hirakw D.A.: Canine and Feline Nutrition, Mosby Year Book, Inc, St.Louis, 1995.
    3. Hmpson D., Kidder J.: Proc. Nutr. Soc. 43, 18, 1984.
    4. Lewis L.D., Morris JR. M.L., Hand M.S.: Small Animal Clinical Nutrition Mark Morris Ass.Topeka, Kansas, 1987.
    5. Nicpoń J., Deegen E.: Magazyn Wet. 3,9, 1994
    6. Wills J.M., Simpson K.W.: The Waltham Book of Clinical Nutrition of the Dog and Cat.Josephin Wills, Keneth Simpson, Pergamon, England.1994



      cofnij

      O suchych karmach

      Źródło: Zrodlo: http://www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zywienie/praktyki_przemyslu.htm
      "Wbrew chwytliwym reklamom producenci pokarmów dla zwierz±t maj± w pogardzie zdrowie naszych ulubieńców, wykorzystuj±c do ich produkcji zdechłe i uśpione zwierzęta, toksyczne odpady i różne chemikalia".

      Ann N. Martin

      (artykuł ukazał się w "Nexus" styczeń-luty 2004r.)

      strona autorki:http://www.newsagepress.com/foodpetsdiefor.html#author
      Był styczeń roku 1990, kiedy rozpoczęłam badania i dochodzenie w sprawie przemysłu wytwarzającego pożywienie dla zwierząt domowych (*1). Przed rokiem 1990 karmiłam swoje zwierzęta domowe - psy i koty - pożywieniem wytwarzanym przemysłowo (które w dalszej części nazywam umownie komercyjnym). Zmieniłam swój sposób postępowania, kiedy po dziesięciu latach karmienia moich dwóch psów - bernardyna i nowofundlanda - bardzo dobrej marki pożywieniem tego typu, oba psy rozchorowały się, zaczęły wymiotować i przejawiały nadmierne pragnienie. Nasz weterynarz, angielski gentleman, poradził mi, abym przeszła na kilka dni na jedzenie domowe. Karmione podgrzanymi hamburgerami, brązowym ryżem i tartymi jarzynami, oba psy zaczęły czuć się bardzo dobrze. Dwa dni póĽniej znowu wróciłam do komercyjnego jedzenia i problemy wróciły. Zarówno ja, jak i weterynarz, zrozumieliśmy, że to, co powoduje te problemy, znajduje się właśnie w pożywieniu.

      Badanie w prywatnym laboratorium wykazało, że karma zawiera nadmiar cynku - 1120 części na milion (ppm), co oznacza poziom, który powinien spowodować objawy, jakie miały moje psy - oraz ponad 20 innych metali ciężkich.

      W rezultacie skontaktowałam się z Kanadyjskim Ministerstwem Rolnictwa i dowiedziałam się, że przemysł wytwarzający pożywienie dla zwierząt domowych nie podlega w rzeczywistości żadnym regułom. Rządy Stanów Zjednoczonych i Kanady uregulowały tę sprawę poprzez wymuszenie umieszczania na etykietach takich danych, jak nazwa i adres producenta, waga oraz przeznaczenie karmy - dla kota czy psa. Co jeszcze dodaje się do tego pożywienia, o czym nie wiedzą właściciele zwierząt?

      Utylizacja towarzyszących nam zwierząt

      Mój przyjaciel, weterynarz z Kalifornii, poinformował mnie, że uśpione psy i koty z weterynaryjnych klinik i schronisk dla zwierząt są utylizowane i używane jako Ľródło protein w pożywieniu dla zwierząt domowych. Jako Kanadyjka nie sądziłam, że coś podobnego może mieć miejsce w Ontario, w prowincji, w której mieszkam. Myliłam się! Wkrótce dowiedziałam się, że niemal wszystkie kliniki weterynaryjne w mieście współpracowały z firmą zajmującą się zbieraniem padłych zwierząt i sprzedawaniem ich brokerowi, który sprzedawał je następnie zakładom utylizacyjnym w prowincji Quebec. Najczęściej padłe zwierzęta skupował zakład utylizacyjny Sanimal Group, który płacił wówczas najwyższe ceny.

      Minister Rolnictwa Quebecu zalecał, aby psy i koty były gotowane razem z pozostałym materiałem, który, jak się póĽniej dowiedziałam, składał się z pozostałości tak zwanych zwierząt "4D" (dead - padłych, diseased - chorych, dying - umierających i disabled - ułomnych), odpadów z rzeĽni, ciał zwierząt zabitych na drogach, odpadków z restauracji i sklepów z żywnością, a nawet zwierząt padłych w ogrodach zoologicznych. Zastosowanie tych składników jest w zgodzie z odpowiednimi przepisami. Ponieważ ponad 90% karmy dla zwierząt domowych sprzedawanych w Kanadzie jest importowane ze Stanów Zjednoczonych, moje badania rozpoczęłam od tego kraju.

      Ministerstwo Rolnictwa USA potwierdziło to, co zalecało kanadyjskie ministerstwo, to znaczy samoregulację tego przemysłu. Pozarządowa organizacja Stowarzyszenie Amerykańskich Kontrolerów Żywienia (Association of American Feed Control Officials; w skrócie AAFCO) nadzoruje treść etykiet i ustala listę składników dopuszczalnych w pożywieniu dla zwierząt hodowlanych i domowych. Oto niektóre z nich: hydrolizowane włosy (sierść), odwodnione śmieci i nawóz naturalny, odpady świńskie, odpady z przeżuwaczy, odpady drobiowe i wreszcie coś, co nosi nazwę "nie suszone, przetworzone produkty zwierzęcych odchodów", które są niczym innym jak oryginalnym kałem i moczem wszystkich zwierząt, z wyjątkiem ludzkich.

      Ośrodek Medycyny Weterynaryjnej (CVM) amerykańskiego Urzędu ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration; w skrócie FDA) nadzoruje zawartość w pożywieniu dodatków w postaci witamin i soli mineralnych, jak również leków, takich jak antybiotyki, lecz nie ma wpływu na Ľródło pochodzenia poszczególnych składników. Podobnie jak w przypadku AAFCO jedyną kontrolą składników jest nadzór nad etykietowaniem. Jeśli etykietka głosi, że produkt zawiera 24% protein, to tyle musi ich zawierać, lecz ich Ľródło nie gra żadnej roli. Dotyczy to również zawartych w karmie zbóż i tłuszczów.

      Instytut Żywności dla Zwierząt Domowych (Pet Food Institute; w skrócie PFI) jest stowarzyszeniem reprezentującym różne interesy przemysłu produkującego karmę dla zwierząt. PFI od lat nalega, aby firmy, które ten instytut reprezentuje, stosowały wyłącznie składniki wysokiej jakości. Wielokrotnie pytałam tę organizację, jakie przeprowadzają testy pokarmu dla zwierząt, aby ustalić Ľródło pochodzenia mięsnych protein, które producenci kupują od firm utylizacyjnych. Odpowiedzią było wymowne milczenie.

      Jesienią 1997 roku wyszła moja pierwsza książka zatytułowana Food Pets Die For (Pokarm, od którego umierają zwierzęta domowe), za sprawą której ludzie zdali sobie sprawę z podejrzanych składników zawartych w niektórych pokarmach dla zwierząt domowych. Ich właściciele byli zaszokowani, kiedy dowiedzieli się, że ich ulubieńcy mogą skończyć w postaci karmy dla zwierząt domowych - oczywiście przemysł wytwarzający to pożywienie zaprzeczył temu.

      Nie tylko zakład utylizacyjny w Quebecu przyjmował uśpione zwierzęta domowe jako surowiec - taka praktyka była stosowana przez cały szereg firm utylizacyjnych w USA.

      W piśmie z 12 lipca 1994 roku Christine Richmond, rzecznik prasowy Wydziału Karmy dla Zwierząt FDA, napisała: "Rozumiejąc potrzebę usunięcia dużej liczby niechcianych w tym kraju zwierząt domowych, CVM nie podjęło kroków zakazujących ich utylizacji, co nie znaczy, że stosowanie tego surowca do produkcji karmy dla zwierząt domowych jest akceptowane przez CVM". Nie jest akceptowane, lecz nigdy nie podjęto żadnych kroków zakazujących stosowania mięsa psów i kotów do produkcji karmy dla zwierząt domowych.

      W bogato ilustrowanym zdjęciami artykule opublikowanym 27 września 1995 roku w Baltimore City Paper dziennikarz Van Smith opisuje dzień jazdy w ciężarówce firmy utylizacyjnej Valley Proteins. Opisuje w jaki sposób utylizuje się ciała padłych w ogrodzie zoologicznym zwierząt oraz "tysiące martwych psów, kotów, szopów, oposów, saren, lisów, węży i całej reszty, których lokalne schroniska dla zwierząt i patrole zbierające zabite na drogach zwierzęta muszą pozbywać się co miesiąc". Zdjęcia przedstawiają beczki pełne martwych psów i kotów czekających na swoją kolejkę do utylizacji.

      5 stycznia 2000 roku wychodząca na Florydzie gazeta Gainesville Sun opublikowała artykuł o Schronisku dla Zwierząt Okręgu Alachua, którego pracownicy dostarczali usypiane zwierzęta do firmy utylizacyjnej. Dziennikarka Paula Rausch napisała, że pracownicy musieli "wyładować je z ciężarówki i wrzucić do dołu, narażając się na okropny smród, taplanie się w gnijących substancjach i oglądanie procesu mielenia". Właśnie te obowiązki miały na nich bardzo zły wpływ.

      W następstwie społecznych protestów firma utylizacyjna Valley Proteins przestała w marcu 2000 roku przyjmować martwe psy i koty, co sprawiło, że schronisko stanęło przed problemem, jak i gdzie pozbywać się martwych zwierząt z rejonu Baltimore.

      Przed wydaniem w 2003 roku rozszerzonej wersji Food Pets Die For dowiedziałam się, że wielkie zakłady utylizacyjne z Quebecu Sanimal nie przyjmują od czerwca 2001 roku martwych psów i kotów. Reporter gazety Toronto Star przeprowadził z Mario Couture, szefem zaopatrzenia Sanimalu, wywiad na temat dodawania ciał usypianych zwierząt domowych do pożywienia dla kolejnych zwierząt domowych, który ukazał się w numerze z 7 czerwca 2001 roku. Couture stwierdził, że "taka karma jest zdrowa i dobra, ale są ludzie, którym się nie podoba to, że karma może zawierać mięso zwierząt domowych".

      W roku 2001 ponownie skontaktowałam się z Ministerstwem Rolnictwa w Quebecu i zapytałam, czy w Quebecu jakiś inny zakład przyjmuje i utylizuje psy i koty. OdpowiedĽ brzmiała: "Tak, firma Maple Leaf Inc. akceptuje koty i psy". Maple Leaf Inc. jest również właścicielem zakładu utylizacyjnego Rothsay Rendering oraz zakładu Shur-Gain wytwarzającego karmę dla zwierząt domowych.

      W styczniu 2002 roku skontaktowałam się ze Schroniskiem dla Zwierząt Okręgu Alachua na Florydzie i z zadowoleniem dowiedziałam się, że jego pracownicy nie muszą już odstawiać uśpionych zwierząt domowych do zakładów utylizacji. Ich ciała są palone w specjalnie zbudowanym do tego celu krematorium.
      W trakcie badań prowadzonych do mojej książki Protect Your Pet (Chroń swojego zwierzaka) dowiedziałam się, że Kalifornia posiada więcej zakładów utylizacji zwierząt i wysyła więcej zwierząt domowych do utylizacji niż inne stany USA. Dziennikarka Sandra Blakeslee cytuje w wywiadzie opublikowanym przez New York Timesa w numerze z 11 marca 1997 roku Chucka Ellisa, rzecznika wydziału ds. sanitarnych Los Angeles, który oznajmił: "Los Angeles wysyła miesięcznie 200 ton usypianych kotów i psów do zakładów utylizacyjnych West Coast Rendering".

      Po uzyskaniu listy amerykańskich schronisk i klinik weterynaryjnych wysłałam e-maile do 102 weterynarzy prowadzących prywatne praktyki w Kalifornii z zapytaniem, w jaki sposób pozbywają się ciał uśpionych zwierząt. 90% spośród 78 lekarzy, którzy odpowiedzieli, poinformowało mnie, że wysyła ciała do utylizacji. Uzyskałam ponadto nazwy dwóch zakładów, które zabierają od nich ciała martwych zwierząt: D&D Disposal w Kalifornii oraz Koefran Services w Nevadzie.

      Pracownik oddziału Towarzystwa Humane (schroniska dla zwierząt) w Kalifornii napisał, że w jego rejonie Escondido, firma D&D Disposal zbiera tygodniowo około 100 ciał. W tym samym rejonie znajdują się jeszcze trzy schroniska i ponad 100 weterynarzy korzystających z usług tej samej firmy utylizacyjnej. Zlokalizowanie D&D wcale nie było łatwe, na szczęście jedno schronisko miało jej adres. Firma D&D istnieje pod tym samym adresem, co West Coast Rendering w Vernon w Kalifornii. Co ciekawe, firma Baker Commodities, kolejny zakład znany ze swoich upodobań do utylizowania ciał zwierząt domowych, znajduje się w obrębie budynków zajmowanych przez West Coast Rendering, podobnie jak zakład produkujący wiele popularnych rodzajów karmy dla zwierząt domowych.

      Koefran Incorporated, firma, która zajmuje się zbieraniem psów i kotów w Kalifornii i Nevadzie, prowadzi zakład utylizacyjny o nazwie Reno Rendering w Reno, w stanie Nevada oraz w Provo, w stanie Utah. W Utah firma zbiera ciała martwych zwierząt za zgodą tamtejszych władz.

      Czyżbyśmy zamienili nasze domowe zwierzęta w kanibali?

      Skażone ziarno w karmie dla zwierząt domowych
      Podobnie jak Ľródła protein stosowanych w produkcji karmy dla zwierząt domowych, zboże używane do wytwarzania suchej karmy dla zwierząt domowych nie nadaje się do konsumowanie przez człowieka. Często okazuje się, że są to odrzuty, takie jak pęknięte ziarno, łupiny, plewy i szypułki, na dobitkę zanieczyszczone słomą, kurzem, piaskiem, brudem i nasionami chwastów.

      W ciągu zaledwie 10 lat byliśmy świadkami dwóch głośnych wycofań z rynku karmy dla zwierząt domowych z powodu skażenia mikotoksynami. Mikotoksyny to toksyny wytwarzane przez grzyby, które rozwijają się w zbożu, kiedy jest ono przechowywane w wilgotnych warunkach. Jest wiele rodzajów mikotoksyn zdolnych do powodowania poważnych schorzeń a nawet śmierci, zarówno u ludzi, jak i zwierząt.

      W roku 1995 firma Nature's Recipe wycofała z rynku tysiące puszek karmy dla psów po pojawieniu się doniesień o psach, które po jej spożyciu miały wymioty i traciły apetyt. Zawarta w tamtych puszkach grzybowa toksyna nosiła nazwę toksyny wymiotnej i trafiła do nich wraz z zatęchłym zbożem. Chociaż nie jest ona zabójcza, może powodować poważne schorzenia u zwierząt domowych.

      Pod koniec roku 1998 firma Doane Produks, producent dużej liczby prywatnie znakowanej pokarmów, w tym OL'Royu, wycofała ponad 50 gatunków produkowanej przez siebie karmy. ¦mierć około 25 psów przypisano aflatoksynie, zabójczej toksynie, która znalazła się w użytej przez tę firmę kukurydzy.

      ¦lady Pentobarbitalu sodu w karmie dla zwierząt domowych

      W pierwszym wydaniu książki Food Pets Die For napisałam o bodaniach przeprowadzonych przez Uniwersytet Stanu Minesota i fakcie ujawnienia przez te badania, że pentobarbital sodu, środek stosowany do usypiania (zabijania) zwierząt, nie ulega rozkładowi w procesie utylizacji. ¦rodek ten jest stosowany głównie do eutanazji psów i kotów. Zwierzęta zabijane tym środkiem trafiały ostatecznie do pożywienia dla zwierząt domowych, ale nikt nie miał pewności, ile tego środka znalazło się w konkretnej partii karmy.

      Na początku roku 1999 w czasie badania innego aspektu dotyczącego przemysłu produkującego karmę dla zwierząt domowych natknęłam się się w jednym z raportów Towarzystwa Zdrowia Stanów Zjednoczonych (United States Animal Health Association; w skrócie USAHA) na następującą wzmiankę: "Ośrodek Medycyny Weterynaryjnej (CVM) otrzymywał na przestrzeni wielu lat sporadycznie raporty o tolerancji psów na pentobarbital. W roku opracował i zatwierdził metodę wykrywania pentobarbitalu w suchej karmie dla psów i w czasie pierwszych badań 10-ciu próbek w dwóch z nich wykryto niski poziom tego środka. W rezultacie zgromadzono 75 reprezentatywnych próbek suchej karmy dla psów zabrano się do ustalania poziomu zawartości w nich pentobarbitalu".

      Te testy musiały trwać trzy lata i było jasne, że CVM/FDA nie udostępni mi ich wyników. W maju 2001 roku wystosowałam żądanie udostępnienia informacji, powołując się na Ustawę o Wolności Informacji (Freedom of Information Act; w skrócie FOIA), obejmujących całość dokumentacji związanej z testowaniem suchej, przygotowanej dla celów komercyjnych karmy dla psów. Znowu zaczęło się czekanie i znowu monitowałam wielokrotnie w sprawie mojego żądania.

      We wrześniu 2001 roku uzyskałam odpowiedĽ z Biura Obwieszczeń FDA, która brzmiała: "Usilnie zalecamy, aby poczekała pani do czasu zakończenia procesu oceny, kiedy to prześlemy pani komplet wyników". Badania miano zakończyć do stycznia 2002 roku. Minęły już dobre dwa lata od momentu wystosowania przeze mnie pierwszego żądania i pięciu lat od momentu rozpoczęcia badań tej karmy.

      Ostatecznie na początku marca 2002 roku opublikowano wyniki. Spośród 74 analizowanych próbek ponad połowa zawierała ślady tego środka w ilości dochodzącej do 32 części na miliard (ppb). We wcześniejszych, przeprowadzonych w roku 1998, badaniach FDA natrafiła na inne produkty zawierające ten środek, jednak nie podano w jakich ilościach. Wyniki obydwu badań można obejrzeć na stronie internetowej CVM/FDA pod adresem:
      http://www.fda.gov/cvm/efoi/dfchart.htm

      CVM/FDA podjął się również oceny ryzyka, na jakie narażone są psy, które jedzą pentobarbital sodu zawarty w karmie. Przez osiem tygodni podawano pewnej, nie ujawnionej liczbie psów ten środek w różnych stężeniach i okazało się, że "psy, którym podano od 150 do 500 mikrogramów pentobarbitalu raz dziennie przez osiem tygodni miały istotnie powiększoną wątrobę (w stosunku do wagi ciała) w porównaniu z grupą kontrolną. Przyrost wagi wątroby wiąże się ze wzrostem wytwarzania przez nią cytochromowych enzymów P450". Raport kończył się konkluzją, z której wynikało, że "istnieje małe prawdopodobieństwo, aby stężenie pentobarbitalu, na jakie mogą być wystawione zwierzęta spożywające karmę, miały jakikolwiek niekorzystny wpływ na ich zdrowie". Ponadto CVM/FDA przyznał, że te stężenia - trudno powiedzieć jakie - pentobarbitalu sodu znaleziono również w potrawach przeznaczonych dla ludzi i że te produkty zostaną natychmiast usunięte z rynku.

      W piśmie od Stephena Sundlofa, dyrektora CVM/FDA, z 22 marca 2002 roku dotyczących moich pytań w sprawie tego środka, którego, jak mówią federalne przepisy, "nie należy podawać zwierzętom przeznaczonym do spożycia", pisze on: "Co się tyczy eutanazji z zastosowaniem pentobarbitalu sodu, nie może być mowy o czasie ustania jego działania, jako że mechanizm jego działania polega na odkładaniu się w tkankach, tak więc nie można go stosować do eutanazji zwierząt, które są przewidziane do konsumpcji przez człowieka lub zwierzęta".

      Tak więc nie może on występować w pożywieniu przeznaczonym dla ludzi lub zwierząt, a mimo to FDA nie planuje podjęcia jakichkolwiek kroków zapobiegawczych lub zakazujących obecności tego środka w karmie dla zwierząt domowych.

      Czyż więc nie zabijamy powoli naszych domowych zwierząt za każdym razem, gdy podajemy im przemysłowo produkowane pożywienie?

      Chociaż FDA przetestowała szereg pokarmów dla zwierząt domowych, nadal nie wiemy, czy pokarm, który podajemy naszym domowym zwierzętom, zawiera ten środek, tak jak nie wiemy, jakie będą długoterminowe skutki jego wchłaniania. Każda partia utylizowanego materiału, mięsa, jest inna. Wszystko zależy od tego, jakie zwierzęta są utylizowane danego dnia, czy poddano je procesowi eutanazji, czy zginęły w terenie, czy też zabito je jakąś inną metodą.

      Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat obserwowaliśmy również cały szereg innych gatunków, głównie ptaków drapieżnych, ginących po spożyciu psów i kotów poddanych eutanazji i pochowanych w wygrzebanych w ziemi dołach. Pentobarbital sodu pozostaje w tkankach tych zwierząt przez długi czas. Obserwowaliśmy także niedĽwiedzie, a nawet tygrysy, ginące po zjedzeniu zwierząt poddanych eutanazji poprzez wstrzyknięcie im tego środka.

      Jest jasne, że wszystkie zwierzęta poddane eutanazji za pomocą pentobarbitalu sodu winny być spalone - w żadnym wypadku nie wolno ich utylizować i karmić nimi innych zwierząt.

      Sprawdzanie DNA pokarmu dla zwierząt domowych

      CVM/FDA podjął się również sprawdzenia DNA pożywienia dla psów, które badał. Wyniki tych analiz ogłoszono w styczniu 2001 roku i w komunikacie prasowym czytamy, że nie znaleziono w nim ani kociego, ani psiego DNA. Dalej czytamy: "Obecnie sądzimy, że pentobarbital sodu dostaje się do karmy dla zwierząt domowych poprzez bydło lub poddawane eutanazji konie". Jednak większość weterynarzy oświadczyła, że pentobarbital sodu jest bardzo rzadko, jeśli w ogóle, stosowany do eutanazji bydła, głównie dlatego, że jego cena jest "zaporowa". Bydło jest zabijane specjalnym prętem lub strzałem z broni palnej. Konie bywają czasami zabijane przy użyciu tego środka, lecz poza szczególnymi okolicznościami, jak na przykład poważny uraz w czasie wyścigów, stosuje się do tego celu metody identyczne jak w przypadku bydła.

      Wyniki testów DNA były bardzo ogólnikowe i nie zawierały informacji, jakimi metodami je przeprowadzono. Ogólnie można je sprowadzić do stwierdzenia: "Zapewniamy, że w pożywieniu, które testowaliśmy, nie znaleziono ani kociego, ani psiego DNA".

      Po skonsultowaniu się z szeregiem naukowców sądowych doszłam do wniosku, że jeśli CVM/FDA rzeczywiście przeprowadził takie testy, to rodzaj zastosowanej metody jest szczególnie istotny. Nie podano jednak żadnych informacji na ten temat. Nie podano również informacji, czy test był wykonany na wszystkie metabolity pentobarbitalu. Tym razem zrezygnowałam z próśb o dokumentację badań i bezzwłocznie wypełniłam stosowny kwestionariusz, żądając jej wydania, powołując się na Ustawę o Wolności Informacji (FOIA). Był 3 marca 2002 roku.

      Oczekiwanie znowu się przeciągało. W międzyczasie słałam e-maile do CVM/FDA, pytając, co się dzieje z moim żądaniem. 20 grudnia otrzymałam coś, co, jak miałam nadzieję, miało być informacją, na jakiej mi zależało, ale okazało się, że jest to kopia pracy zatytułowanej "Uzasadnienie zastosowania metody Łańcuchowej Reakcji Polimerazy do wykrywania w karmie utylizowanych materiałów pochodzenia bydlęcego". Poinformowano mnie, że jest to dokument "podobny" do tego, jakiego żądałam. To nie było to, o co mi chodziło, i gdyby mi na tym właśnie zależało, to bym o to poprosiła.

      14 stycznia 2003 roku skontaktowałam się ze Stevenem Ungerem, rzecznikiem praw obywatelskich z ramienia FDA, który przyrzekł mi, że zajmie się tą sprawą. Pod koniec stycznia, kiedy nie było mnie w kraju, Unger napisał do mnie, powiadamiając mnie, że CVM/FDA odmówił spełnienia mojego żądania i że tę odmowę przesłano mi 22 stycznia. Zgodnie z prawem na złożenie odwołania ma się miesiąc od momentu otrzymania odmowy. Był 13 lutego i wciąż jej nie miałam. W końcu poprosiłam ich, by mi ją przefaksowali, na co przystali z niechęcią. Jako ciekawostkę mogę podać, że wysłana pocztą odmowa dotarła do mnie pod koniec kwietnia.

      Według dr Larkinsa, rzecznika praw obywatelskich z ramienia CVM, odmówiono mi udostępnienia raportu, ponieważ informacja, którą opublikował CVM, nie była końcowym raportem i została stworzona jako "pisemne podsumowanie słownych oświadczeń wygłoszonych w czasie kilku zebrań". Inaczej mówiąc, informacje o DNA, które ogłosił CVM, nie są warte papieru, na którym je spisano.

      Kiedy już zostało mi kilka dni na złożenie odwołania, przygotować je w moim imieniu zgodził się rzecznik praw obywatelskich z ramienia organizacji Ruchu na Rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt (People for the Ethical Treatment of Animals; w skrócie PETA). Wysłałam je 15 lutego do biura FOI (*2) jako przesyłkę poleconą. Za pomocą systemu śledzenia poczty i po zasięgnięciu informacji na poczcie ustaliłam, że do 27 lutego mój list nie dotarł do właściwego urzędnika. 28 lutego urzędnik FOI, biorąc pod uwagę kłopoty, jakie miałam z CVM/FDA, powiadomił mnie, że moje odwołanie zostanie przyjęte, jeśli natychmiast je przefaksuję, co też uczyniłam jeszcze tego samego dnia.

      Jest oczywiste, że CVM/FDA wyczuwał niepokój przemysłu wytwarzającego karmę dla zwierząt domowych z racji stosowanie przezeń zwierząt poddawanych eutanazji jako składnika. Po komunikacie prasowym stwierdzającym, że w karmie dla psów nie znaleziono ani psiego, ani kociego DNA, agencja sądziła, że właściciele zwierząt zrezygnują z konfrontacji z przemysłem i nie będą wnikać, czy ich martwi ulubieńcy są wykorzystywani jako Ľródło protein w jego produktach.

      Badania prowadzone przez Korporacje i Uniwersytety

      Po trwających 13 lat badaniach tego przemysłu wydawało mi się, że znam już wszystkie aspekty dotyczące składników stosowanych w pokarmie dla zwierząt domowych. Jakże się myliłam!

      Na początku stycznia 2002 roku otrzymałam list od studenta Uniwersytetu Illinois, który prosił mnie w nim, abym zasugerowała mu i jego kolegom, co mogliby zrobić w sprawie dziewięciu psów, które są trzymane w pomieszczeniu laboratoryjnym bez okien na uniwersytecie. Psy miały chirurgicznie wszczepione w bok kaniule (*3) umożliwiające pobieranie próbek strawionego pokarmu. Prowadzone na nich badania dotyczyły karmienia psów surowymi i utylizowanymi zwierzęcymi odpadami, takimi jak "szyje drobiowe, podroby i zmielone pióra". Aż do roku 2002 badania te były finansowane przez spółkę Iams (producenta karmy Eukanuba - przyp.), zaś obecnie przez przemysł sojowy i Ministerstwo Rolnictwa USA.

      Od lat zdawałam sobie sprawę z tego, że psy i koty są używane do badań z zakresu medycyny człowieka, czego nie popieram, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że przemysł, który utrzymuje, że jego troską jest dobre samopoczucie zwierząt domowych, mógłby stosować tak barbarzyńskie metody. Wkrótce okazało się, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Firma Iams notorycznie prowadziła takie badania.

      Dwie organizacje zajmujące się ochroną praw zwierząt - amerykańska W Obronie Zwierząt (In Defense of Animals) i brytyjska Uncaged - opisują niektóre eksperymenty prowadzone na zwierzętach. Firma Iams tłumaczy się, że mają one na celu podtrzymanie jej haseł żywnościowych, którymi reklamuje swoje produkty.

      Iams prowadziła następujące eksperymenty na psach i kotach:

      *1 Dwudziestu ośmiu kotom nacięto żołądki, aby sprawdzić efekty żywienia ich błonnikiem, po czym uśmiercono je. (Uniwersytet Stanu Nebraska i Iams Company; A.R. Bueno i inni, Nutrition Research, vol. 20, nr 9, str. 1319-1328, r.2000).

      *2 Dwadzieścia cztery młode psy wprowadzono rozmyślnie w stan zapaści nerek w następstwie inwazyjnych eksperymentów, a następnie uśmiercono je. (Uniwersytet Stanu Georgia i Iams Company; J.V. White i inni. American Journal of Veterinary Research, vol. 52, nr 8, str. 1357-1365, r.1994).

      *3 Trzydziestu jeden psom usunięto nerki, aby zwiększyć ryzyko zapaści na chorobę nerkową, następnie uśmiercono je, a ich nerki poddano sekcji. (Uniwersytet Stanu Georgia i Iams Company; D.R. Finco i inni, American Journal of Veterinary Research, vol. 55, nr. 9, str. 1282-1290, r.1994).

      *4 Osiemnastu psom wycięto kości przednich i tylnych łap i poddano je naprężeniom aż do złamania, aby ustalić wpływ diety na ich łamliwość. (Uniwersytet Stanu Winsconsin i Iams Company; T.D. Crenshaw i inni, Proceedings of 1988 Iams Nutritin Symposium).

      *5 Uśmiercono dziesięć psów w celu zbadania wpływu błonnika występującego w diecie. (Uniwersytet Stanu Mississippi i Iams Company; R.K. Buddington i inni, American Journal of Veterinary Research, vol. 60, nr. 3, str. 354-358, r.1999).

      *6 W drodze chemicznej zniszczono nerki osiemnastu szczeniaków płci męskiej, wkładając do ich penisów cewniki i karmiąc je eksperymentalną karmą, następnie szczenięta zabito. (Uniwersytet Stanu Kolorado i Iams Company; G.F. Grauer i inni, American Journal of Veterinary Research, vol. 57, nr 6, str. 948-956, r.1996).

      *7 Dwadzieścia osiem kotów wprowadzono chirurgicznie w stan zapaści nerek. Koty te zdechły w czasie trwania eksperymentu lub zostały zabite w celu zbadania wpływu na nie podawanych im protein. (Uniwertet Stanu Georgia i Iams Company; Proceedings of 1988 Iams Nutritin Symposium).

      *8 Piętnastu psom rozcięto brzuchy i do jelit wprowadzono dreny, których zawartość odpompowywano co 10 minut przez dwie godziny, następnie zabito je. (Uniwersytet Stanu Nebraska i Iams Company; J.E. Hallman i inni, Nutritin Research, vol. 16, nr. 2, str. 303-313, r.1996).

      *9 Szesnastu psom otwarto brzuchy i usunięto im część jelit. (Uniwersytet Prowincji Alberta i Iams Company; Journal of the American Society of Nutritional Sciences, r.1998).

      *10 Zdrowym szczeniętom, kurczakom i szczurom usunięto kości i chrząstki w celu zbadania rozwoju kości i stawów. (Uniwersytet Prude i Iams Company; Proceedings of 2000 Iams Nutritions Symposium).
      *11 Szesnaście psów poddano inwazyjnemu badaniu bakterii w jelitach. (Uniwersytet A&M w Teksasie i Iams Company; M.D. Willard i inni, American Journal of Veterinary Research, vol. 55, nr. 5, maj 1994).

      *12 Dwudziestu czterem kotom usunięto żeńskie organy i części ich wątroby, następnie tuczono je i głodzono. (Uniwersytet Stanu Kentucky i Iams Company; W.H. Ibrahim i inni, American Journal of Veterinary Research, vol. 61, nr 5, maj 2000).

      *13 Pięćdziesięciu sześciu suczkom usunięto ich żeńskie organy w celu badania beta-karotenu. (Uniwersytet Stanu Washington i Iams Company; B.C. Weng i inni, Journal of Animal Science, vol. 78, str. 1284-1290, r.2000).

      *14 Szesnastu psom wielokrotnie rozcinano brzuchy, aby pobrać wycinki jelit. (Uniwersytet A&M w Teksasie i Iams Company; M.D. Willard i inni, Journal of Veterinary Medical Association, vol. 8, str. 1201-1206, r.1994).

      *15 Sześciu psom wprowadzono do jelit dreny, przez które odprowadzano płyny w celu zbadania przyswajania różnych rodzajów mąki. (Uniwersytet Stanu Illinois i Iams company; S.M. Murray i inni, Journal of AnimalScience, vol. 77, str. 2180-2186, r. 1994).

      *16 Rozmyślnie okaleczono trzydzieści psów, usuwając z ich ciał płaty skóry w celu zbadania wpływu diety i różnych jej składników na gojenie ran. (Uniwersytet Auburn i Iams Company; M.A. Mooney i inni, American Journal of Veterinary Research, vol. 59, nr 7, str. 859-863, r.1998).

      *17 Otwarto brzuchy pięciu psom i do ich jelit wprowadzono dreny w celu zbadania wpływu błonnika. (Uniwersytet Stanu Missouri i Iams Company, Journal of Animal Science, vol. 74, str. 1641-1648, r.1996).

      *18 Dwudziestu ośmiu psom usunięto część jelita grubego w celu zbadania wpływu błonnika. (Uniwersytet Stanu Missouri i Iams Company, Journal of Animal Science, vol. 75, suplement 1, str. 136, r.1997).

      *19 Szesnastu psom wycięto część jelit i układu immunologicznego w celu zbadania wpływu błonnika. (Uniwersytet Prowincji Alberta i Iams Company; Proceedings of 1998 Iams Nutrition Symposium).

      *20 Pięciu psom wycięto tkanki z jelita cienkiego i grubego w celu zbadania wymogów przewodu pokarmowego. (Uniwersytet Stanu Illinois i Iams Company; Proceedings of 1998 Iams Nutrition Symposium).

      We wrześniu 1999 roku firma Procter & Gamble (P&G) wykupiła firmę Iams i wydała kodeks etyki. Występująca w Internecie organizacja Animal People zainteresowana ochroną zdrowia i dobrem zwierząt domowych doniosła w czerwcu 2001 roku, że firma P&G wyraziła gotowość zaprzestania prowadzenia doświadczeń na zwierzętach, z chwilą gdy zostanie opracowana i zatwierdzona alternatywa takich badań.

      W roku 2002 aktywista z organizacji Ruch na Rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt (PETA) infiltrował jedno z laboratoriów firmy Iams w USA. To, co tam znalazł, wołało o pomstę do nieba - psy i koty trzymano po pół roku w małych klatkach, zaś psom wycinano struny głosowe, aby nie mogły warczeć i szczekać. Latem zwierzęta cierpiały z powodu nieznośnego gorąca, a zimą z powodu przejmującego zimna. Nagrania wideo ukazują, jak badacze rzucają psy na cementową podłogę po wycięciu im znacznych kawałków ich mięśni. Okrucieństwo trwało nieustannie. Koty zamykano w pomieszczeniach zbudowanych z pustaków z drewnianymi ściankami i podestami nabijanymi gwoĽdziami - było to miejsce odpoczynku zwierząt. Aktywista PETA widział, jak jedna z takich ścianek upadła na kota i zabiła go.

      Możecie być państwo pewni, że Iams nie jest jedyną firmą, która dopuszczała się tak okrutnych praktyk. Oprócz niej była także Rolston Purina jeszcze przed wykupieniem jej przez Nestle, Hill's Pet Nutrition będąca własnością Colgate-Palmolive, Pedigree Pet Foods należąca do Marsa i Alpo Pet Foods przed wykupieniem jej przez Nestle. Te firmy to tylko kilka przykładów przedsiębiorstw zaangażowanych w doświadczenia na zwierzętach.

      Karma dla zwierząt domowych - globalny problem

      Przemysł wytwarzający karmę dla zwierząt domowych jest w zasadzie wszędzie taki sam jak w Stanach Zjednoczonych, z nielicznymi, jeśli w ogóle jakimikolwiek, przepisami dotyczącymi składników stosowanych do produkcji tego pożywienia.

      Ogromna większość pokarmów dla zwierząt domowych sprzedawanych w innych krajach jest podobnie jak w Kanadzie importowana ze Stanów Zjednoczonych (*4).

      * Australia

      W Australii Australijskie Stowarzyszenie Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych (Pet Food Association of Australia; w skrócie PFIAA), organizacja społeczna pełniąca tę samą rolę, co w Stanach Zjednoczonych Instytut Karmy dla Zwierząt Domowych, której celem jest promowanie pożywienia dla zwierząt domowych oraz ustanowienie standardów dla tego samoregulującego się przemysłu, w rzeczywistości ogranicza swoje zainteresowanie do kontroli treści etykiet, a nie Ľródła pochodzenia składników karmy.

      Inna australijska agencja o nazwie Państwowy Rejestr Chemikaliów Rolniczych i Weterynaryjnych (National Registration Authority for Agriculture and Veterinary Chemicals) zajmująca się karmą dla zwierząt domowych postrzega swoją "główną rolę w zakresie karmy dla zwierząt domowych w rejestrowaniu terapeutycznych zgłoszeń w odniesieniu do weterynaryjnych zestawów dietetycznych". Ich działania nie dotyczą karmy dla zwierząt sprzedawanej w supermarketach i sklepach z karmą. Zainteresowanie tej agencji ogranicza się wyłącznie do weterynaryjnych zestawów dietetycznych, które są sprzedawane w lecznicach dla zwierząt i stosowane w konkretnych warunkach wynikających ze stanu zdrowia zwierząt. Rola, jaką pełni ta agencja, odpowiada roli Ośrodka Medycyny Weterynaryjnej (CVM) w Stanach Zjednoczonych.

      W sierpniu 1997 roku Australijska Komisja Konkurencji i Konsumentów (Australian Competition and Consumer Commission; w skrócie ACCC) poprosiła o przegląd karmy dla zwierząt domowych po skargach konsumentów na etykietowanie pewnych jej odmian, błędnie informujące o zawartych w niej proteinach. W jednym z przypadków chodziło o mięsną karmę, którą określano na etykiecie jako produkt rybny. W czasie dochodzenia przeprowadzonego w tej sprawie przez ACCC okazało się, że również inne etykiety puszkowanej karmy podawały błędną informację. ACCC i PFIAA zgodziły się, że należy zrewidować treść etykiet.

      * Wielka Brytania

      Organizacją nadzorującą przemysł wytwarzający karmę dla zwierząt domowych w Wielkiej Brytanii jest przypominające amerykański Instytut Żywności dla Zwierząt Domowych (PFI), Stowarzyszenie Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych (Pet Food Manufacturer's Association; w skrócie PFMA), które reprezentuje 95% wytwórców karmy dla zwierząt domowych w Wielkiej Brytanii, zrzeszając 56 przedsiębiorstw. Stowarzyszenie zajmuje się promocją tej karmy oraz właściwej postawy właścicieli zwierząt domowych. Ponadto reprezentuje poglądy swoich członków na forum rządu Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej oraz dąży do podniesienia jakości produktów tego przemysłu.

      Jeśli wierzyć materiałom PFMA, polityka obowiązująca w Wielkiej Brytanii jest znacznie bardziej restrykcyjna niż w innych krajach. "Producenci, członkowie PFMA, używają wyłącznie surowców pochodzących z takich gatunków zwierząt, jakie są akceptowane w łańcuchu pokarmowym człowieka" - twierdzi Alison Walker, rzeczniczka PFMA - "co wyklucza stosowanie mięsa końskiego, kucyków, wielorybiego lub innych ssaków morskich, kangurzego oraz wielu innych gatunków. Przemysł wytwarzający karmę dla zwierząt domowych wykorzystuje jedynie wołowinę, baraninę, wieprzowinę i mięso drobiowe, a także mięso ryb, małży, królików oraz zwierzyny łownej".

      W materiałach PFMA można znaleĽć również zapewnienie, że członkowie tej organizacji używają wyłącznie mięsa, które poddano inspekcji i zakwalifikowano jako nadające się do spożycia przez człowieka. Większość stosowanych w karmie materiałów pochodzących z wyżej wyszczególnionych zwierząt jest wymieniana na etykietach jako mięsne produkty uboczne.

      Zapytałam przedstawicieli PFMA, jak jest z importowaną karmą dla zwierząt domowych, mając na uwadze wątpliwą jakość i pochodzenie surowców stosowanych do jego produkcji. W odpowiedzi Alison Walker z PFMA oznajmiła: "Zezwolenie na import karmy dla zwierząt domowych zależy od tego, czy zawiera dopuszczalne składniki, to znaczy surowce o niskim stopniu ryzyka lub inaczej mówiąc, takie, które mogą spożywać ludzie, ale nie są dla nich przeznaczone".

      Poinformowała, że stosowanie mięsa martwych zwierząt domowych do produkcji karmy dla zwierząt domowych jest w Wielkiej Brytanii i większości krajów europejskich nielegalne. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie nie ma przepisów zakazujących stosowania tego surowca do wytwarzania komercyjnej karmy dla zwierząt domowych.

      PFMA pozostawia swoim członkom wdrażanie ich własnych programów zapewnienia właściwej jakości karmy i wzorców żywieniowych. Producenci karmy dla zwierząt domowych odpowiadają ponadto za sprawdzenie surowców, które wykorzystują do produkcji. Z uwagi na wystąpienie w Wielkiej Brytanii licznych przypadków choroby wściekłych krów (BSE) oraz podobnej choroby wśród kotów (dotychczas zarejestrowano 90 udokumentowanych przypadków) pewne surowce pochodzące od bydła są zakazane w karmie dla zwierząt domowych. Ten zakaz dotyczy głowy, śledziony, grasicy, migdałków, mózgu i rdzenia kręgowego oraz jelita cienkiego i grubego u krów, owiec i kóz. Wciąż można stosować wieprzowinę, ponieważ jak dotąd nie odnotowano przypadków gąbczastego zwyrodnienia mózgu (BSE) u tych zwierząt.

      Co mogą zrobić właściciele zwierząt domowych?

      Jak mogliśmy się przekonać, produkowana przemysłowo karma, którą podajemy naszym zwierzętom domowym, to ogólnie biorąc śmieci, które nie nadają się moim zdaniem do żywienia naszych zwierzaków. Od trzynastu lat podaję moim zwierzętom przygotowane w domu pokarmy składające się z lekko podgotowanego mięsa lub ryb, zbóż, świeżych jarzyn i owoców. Wszystkie one, w tym mój 27-letni kot, czują się bardzo dobrze.

      Jedynym sposobem spowodowania zmian w tym przemyśle jest bojkotowanie przez właścicieli zwierząt domowych karmy zawierającej podrzędne składniki, w tym leki, które byłyby nie do pomyślenia w pokarmie przeznaczonym dla ludzi. Musimy bojkotować również firmy prowadzące eksperymenty na zwierzętach - nie tylko na psach i kotach, ale na wszystkich zwierzętach. Jest oczywiste, że jedynym powodem wykonywania takich eksperymentów jest uzyskanie najtańszych, najbardziej rentownych Ľródeł protein, zbóż i tłuszczów, których można używać w pożywieniu dla zwierząt domowych.

      To właśnie my sami możemy wymusić tę zmianę.

      O autorce:

      Ann Martin jest autorką książek: "Protect Your Pet" (Chroń swojego zwierzaka) (NewSage Press 2001) oraz "Food Pets Die For" (Pokarm, od którego umierają zwierzęta domowe) (NewSage Press, 1997, 2003). Dalsze informacje można uzyskać na stronie internetowej autorki:
      http://www.newsagepress.com/foodpets-diefor.html#author.
      Aby zakupić książki Ann Martin, należy skontaktować się z wydawnictwem NewSage Press za pośrednictwem poczty elektronicznej info@newsagepress.com lub strony internetowej: http://www.newsagepress.com.
      Nabyć je można również poprzez www.amazon.com.

      Przełożył

      Jerzy Florczykowski

      Przypisy:

      * 1 Termin "zwierzęta domowe" odnoszę w tym artykule do psów, kotów, chomików itp., a nie do zwierząt hodowlanych, które są również zwierzętami domowymi w odróżnieniu od dziko żyjących.

      * 2 Biuro zajmujące się załatwianiem skarg na niepodporządkowanie się przepisom Ustawy o Wolności Informacji - przyp. tłum.

      * 3 Metalowa rurka ścięta tępo na jednym końcu, a na drugim zakończona nasadką na strzykawki, służąca do płukania, wstrzykiwań, punkcji itp.

      * 4 Jest to rzeczywiście prawda. Z rozeznania, jakie zrobiłem, okazało się, że zarówno Kite-Kat, jak i Whiskas, najpopularniejsze w Polsce pokarmy dla kotów, są produkowane w opracowaniu o recepturę i licencję opracowaną w Waltham w okręgu Middlesex we wschodniej części stanu Massachusetts w USA.

      Żeby rozwiać wątpliwości, skontaktowałem się za pośrednictwem Internetu z autorką artykułu, Ann Martin, prosząc ją o opinię na temat polskich producentów takiej karmy dla zwierząt domowych, jak Kite-Kat, Whiskas i Pedigree Pal. Oto jej odpowiedĽ:

      Witam!

      Moje wydawnictwo, NewSage Press, przekazało mi pana pytania dotyczące pokarmów dla zwierząt domowych sprzedawanych w Polsce firmy Kite-Kat, Whiskas i Pedigree Pal. Ich macierzystą jest Mars z korporacji Uncle Ben i niektóre z nich mogą zawierać karmę mięsną zawierającą mięso uśpionych kotów i psów. Ta firma jest zaangażowana bezpośrednio lub przez swoją macierzystą jednostkę w eksperymenty na zwierzętach.

      Jeśli będzie pan potrzebował dodatkowych informacji, proszę mnie o tym powiadomić.

      Z poważaniem, Ann Martin

      Zatem nie ma co oczekiwać, że u nas jest inaczej - przyp. tłum.




      cofnij

      Znajdź złoty środek

      Pies to "dewiant" powstały z wilka. Wilk to drapieżnik, który nie pogardzi i padliną. Dietę wilka stanowią głownie roślinożercy jak i również inni drapieżnicy. Głównym zatem elementem pożywienia wilka jest białko zwierzęce. Swoistym dodatkiem do tej diety są nadtrawione białka roślinne, które stanowią główną treść przewodu pokarmowego upolowanych roślinożerców. Opierając się na tym, najprościej byłoby karmić psa zającami, kuropatwami, sarnami ... ale czy stać nas na to?
      Czy nasz pies chciałby żywić się w ten sposób i czy to na pewno jest ta właściwa dieta dla psa?
      Przecież pies od czasu, kiedy stał się "największym przyjacielem" człowieka, zmuszony był do zmodyfikowania swojej diety. Mięso stało się dla niego raczej nieosiągalnym luksusem, a zadowolić musiał się "resztkami z pańskiego stołu". Wprawdzie nadal to była dieta składająca się głównie z białka zwierzęcego ale "nieco uboższa".
      Może zatem BARF* jest tym najlepszym rozwiązaniem dla naszego psa?
      Może, ale zarówno wilk w naturze oraz pies w swej historii życia z człowiekiem, nigdy nie miał tak "monotonnego" pożywienia.
      Czy zatem takie "uregulowanie" diety jest dobre? To samo zastrzeżenie mam również do "zbilansowanych karm gotowych".
      Patrząc zresztą na gatunek ludzki, trudno nie zauważyć, że największy wpływ na zdrowie i długość życia ma nie "monotonna" dieta ale jej urozmaicenie.

      Opierając się na tych wszystkich przesłankach, domysłach i obserwacjach staram się karmić swojego psa mniej więcej tak:
      1. Zbilansowana karma gotowa - bo zawiera witaminy, sole mineralne, dodatki (np. siarczan chondroityny, glukozaminę, selen, mangan)
      2. Karma domowa - ryz (bo podobno najlepiej przyswajalny), mięso i podroby, warzywa (wypełniacz i witaminy) - bo tak jadały od lat psy
      3. BARF - bo to najbardziej zbliżone do diety przodków psa
      4. Inne - nóżki wieprzowe i kurze, jajka (gotowane), warzywa, owoce - dla wzbogacenia diety i jako źródło niezbędnych witamin i minerałów.
      Czy taki system jest najlepszy? Tego nie wiem, ale uważam, że wszelka przesada, fanatyzm i monotonia to źli doradcy.
      Może zatem trzeba znaleźć jakiś "złoty środek"?

      *BARF - patrz Linki żywieniowe

      Andrzej od Lorietty (DDO)



      cofnij

      Jeśli chcesz gotować sam...

      Poniżej zamieszczamy kilka gotowych przepisów na karmę przygotowywaną w domu.
      Przepisy pochodzą z książki E.G. Grunbaum „Żywienie psów i kotów” Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne Warszawa 1988
      Skład wielkości dawek tradycyjnej karmy wilgotnej odpowiada zapotrzebowaniu bytowemu 10 kg psa dorosłego nie obciążonego dodatkowym wysiłkiem.

      Komponenty karmy Dawka dzienna [g] Dawka dzienna z uwzględnieniem
      72% strawności [g]
      Receptura 1
      Wołowina rosołowa nie gotowana
      Drożdże piekarniane
      Ryż gotowany
      w wodzie
      Fasola zielona duszona
      Mieszanka witaminowo-mineralna dla małych zwierząt
       
      180
      20
      120
      180
      20
      12,5
       
      230
      25
      155
      180
      25
      16
      Receptura 2
      Wołowina mniej wartościowa (mięso paszowe) gotowana
      Ryż gotowany
      w wodzie (bulionie mięsnym)
      Drożdże piekarniane
      Kalafior duszony
      Mieszanka witaminowo-mineralna dla małych zwierząt
       
      200
      130
      75
      20
      100
      12,5
       
      255
      165
      75
      25
      130
      16
      Receptura 3
      Wołowina chuda nie gotowana
      Śruta sojowa gotowana
      Ryż gotowany
      w wodzie
      Kalafior nie gotowany (tarty)
      Mleko, mleko pełne nie gotowane
      Cukier, glukoza
      Olej jadalny
      Mieszanka witaminowo-mineralna dla małych zwierząt
       
      150
      25
      100
      185
      20
      50
      10
      2
      12,5
       
      190
      30
      130
      185
      25
      65
      10
      2,5
      16
      Receptura 4
      Wieprzowina chuda gotowana
      Śruta sojowa gotowana z ryżem(gotowane
      w wodzie lub bulionie mięsnym)
      Ser twarogowy chudy
      Jabłka surowe tarte
      Drożdże piekarniane
      Mleko, mleko pełne nie gotowane
      Mieszanka witaminowo-mineralna dla małych zwierząt
       
      50
      10
      110
      150
      100
      50
      5
      50
      12,5
       
      65
      13
      140
      150
      130
      65
      6
      65
      16
      Receptura 5
      Wieprzowina mniej wartościowa (mięso paszowe) gotowana
      Ryż gotowany
      w wodzie (bulionie mięsnym)
      Mleko, mleko pełne nie gotowane
      Kapusta czerwona nie gotowana cięta
      Mieszanka witaminowo-mineralna dla małych zwierząt
       
      150
      130
      100
      100
      50
      12,5
       
      190
      165
      100
      130
      65
      16


      Przeciętne dawki dzienne tradycyjnej karmy wilgotnej przeliczone na 1 kg masy ciała (g/kg masy ciała)
      Masa ciała
      [kg]
      Recept.1 Recept.2 Recept.3 Recept.4 Recept.5
      20-30 48 52 52 49 50
      30-50 42 46 46 44 44


      cofnij


      Ciekawa opinia M. Segal

      Karmienie psów jest tematem wzbudzającym wiele emocji. Ciekawy pogląd na ten temat przedstawia w swojej książce "K9 Kitchen, Your Dog's Diet: The Truth Behind The Hype" p. Monica Segal. Poniżej przedstawiamy jej szczegółowy opis:

      Autorka wyraża opinię, że nie istnieje żadna dieta, która jest doskonała dla wszystkich psów. Monica jest gorącą zwolenniczka indywidualnego komponowania diety. Żywieniem psów Monica zainteresowała się, gdy zaczęła mieć problemy z jedna ze swoich cavalierek Zoey, która, jak się okazało, wykazuje nietolerancje na większość powszechnie dostępnych produktów. Dziś Monica jest kwalifikowanym doradca żywieniowym.

      Monica jest przeciwna karmom przemysłowym z następujących powodów. Karmy przemysłowe produkowane są z niewiadomego pochodzenia i niewiadomej jakości produktów, często najtańszych. Używane mięso może zawierać w sobie różne środki chemiczne, na przykład lekarstwa, a nawet może być mięsem usypianych psów lub kotów, i wówczas zawiera w sobie środek, którym zwierze zostało zabite. Karmy przemysłowe zawierają zbyt wysoką (wg Moniki) ilość produktów zbożowych. Ze względu na swoją konsystencje sprzyjają osadzaniu się resztek karmy na zębach i tworzeniu kamienia. Jako pożywienie przetworzone karmy przemysłowe nie zawierają enzymów. Wg Moniki, złudne tez jest poczucie, ze karma przemysłowa dostarcza psu wszystkich niezbędnych składników mineralnych i witamin, ponieważ po pierwsze, minerały i witaminy oddziałują na siebie wzajemnie i niektóre rywalizują, więc pokarm zawierający minerały rywalizujące tak naprawdę nie dostarcza któregoś z nich. Po drugie, karma przemysłowa nie bierze pod uwagę indywidualnych możliwości przyswajania danego składnika przez danego psa. Karmy przemysłowe są b. często przyczyną uczuleń. No, i zawierają konserwanty.

      Monica ostrzega przed uleganiem hasłom typu: MUSISZ karmić psa ta dieta, albo NIE podawaj nigdy tego jedzenia, itp. Wg Moniki, nie istnieją żadne badania, które udowadniają, że jakiś rodzaj jedzenia wpływa na długość życia psa. Innymi słowy, nie udowodniono, że karmienie jedzeniem przemysłowym, surowym lub gotowanym ma wpływ na to, jak długo nasz pies będzie żył. Natomiast czynnikiem, jaki należy wziąć pod uwagę jest zdrowie psa będącego na konkretnej diecie.

      Wg Moniki, takie objawy jak: duża ilość wydzieliny z uszu, łzawienie lub ropienie oczu, brzydki zapach z pyska, kamień nazębny, drapanie się, gazy, biegunki, zaparcia, śluz na kale, brak apetytu, apatia; mogą, i bardzo często są wskazówkami, ze pies ma nietolerancje na podawany mu pokarm.

      Monica stosuje następującą procedurę, gdy pracuje z psem, mającym powyższe objawy. Najpierw stosuje tzw. dietę eliminującą, aby ustalić reakcje psa na różne składniki pokarmowe. Zaczyna od karmienia psa od 4 do 8 tygodni gotowanym pokarmem składającym się tylko z jednego źródła białka i jednego wypełniacza (ziarno lub warzywo), np. gotowane piersi indyka z brązowym ryżem. Jeśli problemy psa na tym pożywieniu znikają, to następnie do tego dodawany jest nowy składnik i następuje dalsza obserwacja reakcji psa. Trwa to aż do momentu ustalenia, na co pies reaguje dobrze, a na co źle. Bogata o te wiedze Monica ustala jadłospis psa. Nie ma zasady, czy jest to jedzenie gotowane czy surowe. Monica zwykle kieruje się ku surowemu, jeśli jednak pies ma problemy z surowym, to z powodzeniem może być karmiony jedzeniem gotowanym. Najczęściej ostateczna dieta jest mieszana, częściowo gotowana częściowo surowa.

      Monica komponuje ostateczna dietę opierając się o wytyczne dot. dziennego zapotrzebowania psów na różne składniki odżywcze, ustalonych przez organizacje NCR (National Research Council) i/lub AAFCO (American Association of Feed Control). Do tych wytycznych dostosowuje podawane pokarmy, których wartości odżywcze czerpie ze strony: http://www.nal.usda.gov/fnic/cgi-bin/nut_search.pl/
      Jeśli chodzi o kontrowersyjną sprawę ziaren (ryż, soja, zboża) w żywieniu psa, to Monica uważa, że dieta wysokoziarnowa jest nieodpowiednia dla psów, bardzo dobre są diety bezziarnowe, natomiast wiele psów wykazuje potrzebę niewielkiej ilości ziaren w swoim pożywieniu.

      Na zakończenie Monica podkreśla, że cały czas należy obserwować reakcje psa na dany pokarm, i jeśli reakcja jest zła, to trzeba pokarm wycofać, nawet, jeśli wszystkie mądre ksiązki świata mówią, że powinno być odwrotnie. Nie ma dwóch psów, które w równym stopniu korzystają z danej diety. Czyli, ostatnie słowo zawsze należy do psa.

      Spis treści:
      1. Wprowadzenie
      2. W labiryncie karm: Poruszanie się wśród karm przemysłowych; Przyswajalność składników; Informacje na opakowaniach; Konserwanty; Alergie.
      3. Piski sprzedawców: "Nie rob tego"; "Musisz karmić psa w ten sposób"; "Karma przemysłowa zabija"; Feeding Trials; Problemy z zachowaniem; W dawnych czasach...
      4. Twój pies jest wilkiem: Selekcja hodowlana; Padlinożercą.
      5. Dieta surowa (Raw Diet): Idee związane z dietą surową; Wymyślone i prawdziwe zagrożenia związane z dietą surowa; Bakterie; Czynniki chorobotwórcze; Plusy diety surowej; Podsumowanie; Kurczak jako podstawa diety surowej.
      6. Składniki odżywcze w surowych kościach z mięsem: Współoddziaływanie minerałów, Tabele z danymi.
      7. Dieta gotowana: Problemy żołądkowe; Niedoczynność trzustki; Ziarna; Przybieranie na wadze; Warzywa; Czynniki finansowe; Wymyślone i prawdziwe zagrożenia związane z dieta gotowana; Enzymy; Zdrowie jamy ustnej.
      8. Połączenie obu diet: Problemy i sugestie.
      9. Witaminy i minerały.
      10. Aminokwasy: Klasyfikacja.
      11. ABC pokarmów: Pokarmy "organiczne"; Woda.
      12. Dodatki pokarmowe.
      13. Diety indywidualne: Zasada kciuka; Przepisy; Gotowanie diety surowej; Wprowadzanie nowej diety; Ile karmić; Teoria kontra rzeczywistość.
      14. Obserwacja kału: Kości w kale.
      15. Co dalej?
      16. Wyniki badania krwi: Porównanie analizy krwi psów i wilków.
      17. Historie z życia wzięte.
      18. Ostatnie słowo.

      Opis książki zamieściliśmy dzięki życzliwości
      Fish


      cofnij

      LINKI ŻYWIENIOWE



      Ciekawy pogląd na temat żywienia - zdaje egzamin u znajomych goldków
      TEST SUCHYCH KARM
      Problem z niejadkiem - jak nauczyć psa niewybredności
      doggiediets - tu kupisz książkę M. Segal K9 Kitchen, Your Dog's Diet: The Truth Behind The Hype

      Linki na temat BARF:
      BARF-1
      BARF-2
      BARF-3
      BARF-4
      Polski serwis BARF
      Lista dyskusyjna BARF - polskojęzyczna

      cofnij